Puszcza

Puszcza Białowieska musiała być miejscem unikalnym już przed wiekami, kiedy przybywali tu na łowy polscy królowie. Jej wartość doceniali również władcy rosyjskiego imperium, a najwybitniejsi polscy przyrodnicy, tuż po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, przybyli do Puszczy aby podjąć starania o jej skuteczną ochronę. Jednak to, że w środku Europy ocalał fragment pierwotnych lasów, można traktować w kategorii prawdziwego cudu. Dzięki uwarunkowaniom geograficznym i historycznym Puszcza Białowieska stała się domem dla tysięcy organizmów, które gdzie indziej zostały skazane na zagładę w wyniku działalności człowieka. Jednak wbrew pozorom różnica pomiędzy Puszczą a innymi lasami w Polsce i Europie nie polega jedynie na większym bogactwie przyrodniczym, ale związana jest z zachowaniem procesów zachodzących w całym ekosystemie. Żeby zrozumieć czym naprawdę jest Puszcza Białowieska powinniśmy udać się na krótką wycieczkę w najdziksze jej ostępy.

Pierwsze doznania po wejściu do Puszczy to uczucie chłodu i panującego wszędzie półmroku, gdyż tutejsze drzewa są bardzo wysokie i nawet kiedy pozbawione są liści zabierają znaczną część słonecznego światła. Nad okapem lasu utworzonego przez dęby, lipy i jesiony górują olbrzymie świerki. Poniżej zwartą warstwę tworzą graby, klony i wiązy. W obniżeniach terenowych i wzdłuż cieków wodnych spotkamy więcej olszy i czeremchy, a na bardziej suchych stanowiskach – sosnę. Wszystkie te drzewa są jednak bardziej okazałe – grubsze i wyższe, a przede wszystkim starsze, niż w innych lasach Polski. Dla wielu puszczańskich gatunków dwieście lat to dopiero wiek średni, a najstarsze sosny i dęby dożywają sędziwego wieku 400 lat. Oznacza to, że wiele z nich „pamięta” czasy przemarszu wojsk napoleońskich przez Puszczę, a niektóre nawet polowania ostatnich królów Polski.
Jeżeli jednak ktoś oczekuje, że naturalny las składa się tylko ze starych drzew, to jest w wielkim błędzie. Wszędzie gdzie tylko pojawia się więcej światła możemy dostrzec tysięczne zastępy młodego pokolenia. Dzięki temu, że jest tak dużo starych i okazałych drzew, produkują one ogromną liczbę nasion. Chociaż większość z nich i tak zginie w nienasyconych żołądkach gryzoni, dzików, jeleni i żubrów, duża część zdoła wykiełkować i zacznie walkę o przestrzeń i światło.

Okresy obfitego owocowania drzew liściastych, przede wszystkim dębu, lipy, grabu i klonu, zdarzają się w Puszczy Białowieskiej w regularnych 6-7-letnich odstępach. Te lata, nazywane nasiennymi, wyznaczają swoisty puls lasu, który ma dalekosiężne skutki dla całego ekosystemu. Po pierwsze z nasion korzystają dwa najpospolitsze gatunki gryzoni puszczańskich – nornica ruda i mysz leśna. W latach obfitości pożywienia ich zagęszczenia wzrastają z kilkudziesięciu do ponad trzystu osobników na jeden hektar. Nie pozostaje to bez wpływu na drapieżniki polujące na te gryzonie. Po latach nasiennych wzrasta liczba puszczyków, łasic, kun, lisów i wielu innych drapieżników. Również większe zwierzęta korzystają z obfitości żołędzi i innych nasion. Nie gardzą nimi żubry i jelenie, a u dzików obserwuje się wówczas znacznie liczniejszy przychówek oraz większą przeżywalność zimową. Niestety po okresie obfitości następuje okres głodu. Ogromne rzesze gryzoni, wspomagane przez inne ssaki oraz ptaki, szybko zjadają zapasy nasion i same zaczynają ginąć. Przyczynia się do tego nie tylko brak pokarmu, ale też drapieżniki, których liczebność osiągnęła znacznie wyższy poziom niż zwykle. Taka sytuacja nie pozostaje bez wpływu na innych mieszkańców lasu. Po latach nasiennych stwierdza się największe straty w lęgach muchołówek i innych ptaków zamieszkujących dziuple, gdyż ich gniazda rabowane są przez wygłodniałe gryzonie i drapieżniki. W kolejnych latach sytuacja normuje się, aż do następnej eksplozji nasion i gryzoni.

Drugą rzeczą jaką z pewnością dostrzeżemy w czasie naszej wędrówki po Puszczy będzie ogromna ilość martwego drewna, zarówno w postaci stojących drzew, jak również leżących konarów i pni. Jest to wyjątkowo ważny, chociaż ciągle mało doceniany, element środowiska naturalnego, gdyż ponad połowa gatunków roślin, zwierząt i grzybów zamieszkujących las związana jest z martwym drewnem. Z punktu widzenia człowieka zjawisko obumierania i rozkładu to tylko marnowanie cennego surowca. Jednak w lesie procesy te stanowią podstawowe źródło materii organicznej, pierwiastków i wody niezbędnych dla innych organizmów oraz tworzą środowisko życia dla tysięcy gatunków zwierząt, roślin i grzybów, które uzależniły swoje życie od obecności martwego drewna. Dla gryzoni leśnych leżące kłody to świetne miejsce do ukrycia, a dla drapieżników – do polowania. W cienistym i chłodnym lesie nagrzane słońcem pnie leżących drzew to prawdziwe plaże dla gadów i różnych bezkręgowców. Prawie wszystkie gatunki dzięciołów wykazują silne preferencje do żerowania na martwym drewnie, a dwa z nich – dzięcioł białogrzbiety i trójpalczasty – są z nim nierozerwalnie związane. Szczególnie wąską specjalizacją wykazuje się dzięcioł trójpalczasty, który żywi się prawie wyłącznie larwami korników i innych chrząszczy rozwijających się na obumierających i martwych świerkach. Inne gatunki ptaków, choćby muchołówki, do gniazdowania najchętniej wybierają naturalne dziuple ulokowane w martwych pniach i konarach. Podobnie czynią puszczańskie sowy, np. puszczyk i sóweczka.

Mówiąc o martwym drewnie nie sposób zapomnieć o najliczniejszej grupie mieszkańców Puszczy jakimi są bezkręgowce. Dla takich gatunków chrząszczy jak zmorsznik białowieski, ponurek Schneidera czy rozmiazg kolweński martwe drewno o dużych wymiarach to jedyne środowisko ich życia. Dla odmiany pachnica dębowa i wynurt rozwijają się jedynie w próchnowiskach, podczas gdy bogatek wspaniały i opiętek białowieski preferują martwe fragmenty bardzo starych drzew. Specjalną grupę organizmów związanych z martwym drewnem stanowią grzyby, gdyż należą one do nielicznych organizmów, które posiadły umiejętność rozkładu celulozy i ligniny, stanowiących podstawowy budulec drewna. Nic więc dziwnego, że z około 2 tys. gatunków grzybów wielkoowocnikowych występujących na obszarze Puszczy Białowieskiej bardzo duża liczba występuje wyłącznie ma martwych i zamierających drzewach. Wiosną wśród topniejącego śniegu możemy dostrzec jaskrawoczerwone owocniki czarki szkarłatnej rosnące na opadłych gałązkach. Na kłodach martwych świerków możemy spotkać przepięknie zabarwione owocniki pomarańczowca bladożółtego i pniarka różowego, a na dębach – żółciaka siarkowego i ozorka dębowego. Prawdziwą ozdobą puszczańskich ostępów są owocniki soplówki bukowej, przypominające delikatne i kruche koralowce. Na martwych stojących grabach możemy czasami znaleźć autentyczny puszczański relikt – kilkumilimetrowe owocniki główki korowej, które pachną przyprawą maggi. Listę bezkręgowców i grzybów związanych z martwym drewnem można by ciągnąć w nieskończoność, jednak towarzyszy temu smutna świadomość, że całe to bogactwo jest ograniczone prawie wyłącznie do Puszczy Białowieskiej, która dla wielu gatunków stała się jedynym lub najliczniejszym miejscem ich występowania w Polsce. Stało się tak nie dlatego, że Puszcza jest samotną, odizolowaną rafą koralową, ale dlatego, że tylko tutaj organizmy te znajdują jeszcze odpowiednie warunki do rozwoju – przede wszystkim stare i martwe drzewa.

Puszcza to nie tylko drzewa, te żywe i martwe, ale także tysiące innych stworzeń połączonych skomplikowaną siecią zależności. To jednak nie żyjące tutaj żubry, wilki i rysie stanowią o wyjątkowej roli Puszczy Białowieskiej wśród lasów Europy, ale naturalne procesy zachodzące w tym skomplikowanym ekosystemie. Jest ona zarówno naszym oknem w przeszłość, jak też prawdziwym wzorcem z Sèvres dla innych obszarów leśnych. Puszcza Białowieska jest miejscem wyjątkowym, bo to ostatni tak dobrze zachowany las na niżu Europy, pozostałość pierwotnych puszcz pokrywających niegdyś cały kontynent. Niestety, jeżeli już teraz nie zaczniemy chronić Puszczy w całości, to w niedalekiej przyszłości wytniemy w niej ostatnie drzewo nie zasadzone ludzką ręką i wywieziemy z niej ostatni kawałek martwego drewna. A Puszcza, jak każdy skomplikowany układ, przypomina wieżę z klocków, z której można bezkarnie wyjmować poszczególne elementy, ale tylko do czasu, bo kiedyś cała konstrukcja się zawali.

Karol Zub

fot. B. Chyła

fot. B. Chyła

Łasica. Fot. K. Zub

Lis. Fot. K. Zub

Mysz leśna. Fot. K. Zub

Nornica ruda. Fot. K. Zub

Ryjówka aksamitna. Fot. K. Zub

Jeleń cielak. Fot. K. Zub

fot. B. Chyła

Czarka szkarłatna. Fot. K. Zub

Pięknoróg. Fot. K. Zub

fot. B. Chyła

fot. B. Chyła

Rudzik. Fot. K. Zub

Wonnica piżmówka. Fot. K. Zub

fot. B. Chyła